Kompromis w sieci – czyli o reklamie w internecie słów kilka
Autorem artykułu jest agata
Gdzie nie spojrzeć tam reklama. Wszędzie ich pełno: w telewizji, w prasie, a w sieci chyba najwięcej. Wszyscy wiemy, jak bardzo potrafią być irytujące.
Człowiek sobie film ogląda albo słucha muzyki a tu nagle coś się drze, jakieś okienko skacze i nijak się nie da tego wyłączyć.
Nic więc dziwnego, że większość z nas traktuje reklamy jako coś mocno uciążliwego i – delikatnie mówiąc – wkurzającego. Coś co – jakby nie było – ingeruje w naszą wędrówkę po sieci.
Większość z nas przyjęła więc taktykę ignorancji wobec tego jakże niecnego procederu. Automatycznie lekceważymy więc pojawianie się reklam, bez zastanowienia się czy reklamowany obszar nie pokrywa się przypadkiem z naszymi gustami i potrzebami.
Przecież nie korzystamy z sieci po to by ktoś zarzucał nas ogromem beznadziejnych reklam. Internet służyć ma nam głównie do zdobywania informacji, komunikowania się ze znajomymi i do zabawy. Chętnie korzystamy z portali edukacyjnych, z materiałów, które ułatwiają nam naukę lub pomagają w pracy. Oglądamy filmy, słuchamy muzyki, czytamy artykuły i oczekujemy porady. I rzecz jasna chcielibyśmy aby to wszystko było za darmo – bo przecież internet jest dla każdego i za friko. Zapominamy tylko, że abyś Ty czy ja mógł skorzystać z dobrodziejstw tego wynalazku musi na to pracować mnóstwo specjalistów.